#5 Co fotograf ślubny robi po ślubie?

Cześć. Wakacje w pełni. Podejrzewam, że wielu z Was czyta ten post podczas urlopu. Dziś będzie o tym co fotografowie ślubni robią po wykonanym zleceniu. Nie ma tu jednej, oczywistej odpowiedzi dlatego poniżej omówię kilka przypadków. Zatem do dzieła.

Przed ślubem chyba jest prościej dla fotografa. Spotyka się on z parą młodą 1-2 razy na omówienie szczegółów (choć nie zawsze jest to możliwe, czasami zdarza się, że jedyną opcją jest kontakt telefoniczny). Ci bardziej wnikliwi (w tym ja) oglądają zdjęcia w sieci, aby podejrzeć jak wygląda kościół oraz sala weselna, w których odbędą się uroczystości. Potem tylko logistyka adresowa – czyli jak dojechać, o której godzinie, pakowanie sprzętu, prasowanie koszuli, tankowanie auta i w drogę. 

#4 Zdjęcie w plenerze. Kiedy najlepiej zrobić ?

Cześć. Dziś wtorek, 31 lipca. Na termometrze 30 stopni w cieniu. Upalne lato mamy w tym roku. Ja natomiast z lemoniadą w ręku zabieram się za kolejny wpis. Na warsztat biorę dziś zdjęcie w plenerze. Niektórzy nazywają te zdjęcie portretami. Postaram się odpowiedzieć na wiele wątpliwości panien młodych związanych z tymi fotografiami. Do dzieła.

Zdjęcia w plenerze to te od których zaczynają się wpisy na blogach u większości fotografów ślubnych. Przypadek? Nie sądzę. To właśnie te zdjęcia są najchętniej oglądane przez przyszłe pary młode. To na podstawie tych zdjęć większość par wybiera swojego fotografa – tak mówią statystyki. I chyba mówią prawdę, ponieważ średnio na 10 ślubów na ośmiu/dziewięciu wykonuję portrety w plenerze. I to najczęściej właśnie te zdjęcie „lądują” w ramkach. Nie te z kościoła, czy z wesela, tylko właśnie z pleneru.

#3 Czy fotograf ślubny zawsze obrabia zdjęcia?

Cześć, mamy poniedziałek 30 lipca 2018. To doskonały moment na napisanie kolejnego posta. Dziś będzie o fotografii i grafice (o tym drugim wiem bardzo mało, więc tematu za bardzo nie rozwinę). A dokładniej o bardzo popularnym programie zwanym photoshop.

Photoshopa znają (prawie) wszyscy. Nawet ci, którzy nigdy z niego nie korzystali. Jeśli powstałaby ankieta z czym ci się kojarzy photoshop, zakładam się o dobrą czekoladę, że na pewno pojawiłby się słowa: magia, czary, manipulacja. I pełna zgoda. Ale jak się ma magia i czary do fotografii ślubnej? Magiczna pani młoda i czarujący pan młody? Wróć, miało być o photoshopie.

#2 Warsztaty fotograficzne. Czy potrzebne?

Cześć. Mamy czwartek 26 lipca. Miło Cię widzieć. Dziś byłem w Mikołajkach (niektórzy mówią, że to stolica Mazur w czasie wakacji) u Kasi i Marcina, którzy zaprosili mnie na indywidualne warsztaty fotograficzne (tak na marginesie to wakacje spędzają w super miejscu – tuż nad jeziorem w ośrodku Enklawa w Mikołajkach).

Kasia i Marcin część swoich wakacji postanowili spędzić na edukacji. Edukacji fotograficznej czyli bardzo przyjemnej. Oboje fotografują od wielu lat, przejeżdżając świat wzdłuż i wszerz. Jakiś czas temu „pokłócili” się z trybem zielonym w swoim aparacie. „Postanowiliśmy, że chcemy mieć wiekszą kontrolę nad robionymi zdjęciami. I chyba się udało. Po kilku godzinach warsztatu wiedzieliśmy już, że aparat nie koń i da się go oswoić w zaledwie kilka godzin”. A dlaczego wybrali warsztaty? „Uznaliśmy, że nie ma sensu odkrywać czegoś co zostało już odkryte. Szkoda czasu na dochodzenie po omacku do wiedzy, którą posiadają inni. Ten czas wolimy poświecić na świadome robienie zdjęć”

#1 Zaczynamy. Czyli blog o fotografii ( ślubnej i nie tylko) czas start.

Cześć. Piątek, 20 lipca 2018 r. godzina 16:00. Miło Cię gościć na mojej stronie-blogu. W głowie mam tyle pomysłów jak zacząć, że nie wiem jak zacząć. Dlatego zacznę standardowo od początku. 

Pomysł na blog Mazurskich Ślubów narodził się w momencie narodzin MŚ czyli w 2016 r. Kwestią było tylko przysiąść i zacząć pisać. Jednakże nie chciałem łączyć bloga ślubnego bogatego w zdjęcia z wpisami tylko do czytania. Odbiorca mógłby pogubić się w gąszczu tytułów, nagłówków etc. Planowałem jak zacząć i o czym pisać prawie dwa lata. Długo i krótko, ale w końcu powstał „Blog 2″. Tu będzie 90% treści. Trochę jestem stremowany, palce jednak „latają” po klawiaturze jak szalone, wiec liczę, że będzie dobrze. Pytanie tylko, czy ktoś będzie to czytał? Mam taką nadzieję.