Kategoria: wesele

#17 Wesela w stodole – chwilowa moda czy zostaną z nami na dłużej?

Jedno jest pewne, nie jestem zbyt obiektywny pisząc ten post ponieważ uwielbiam fotografować wesela w stodołach i klimatycznych dworkach, ale dołożę wszelkich starań aby nie popaść w przesadne wychwalanie tych miejsc.

Jeśli planujesz swoje wesele, zapewne zauważyłaś/eś, że coraz mniej pokazuję się i pisze o weselach w salach bankietowych, zamkach lub typowych salach weselnych (mimo, że nadal w tych miejscach odbywają się wesela). Mniej jest zdjęć z takich miejsc, jakby mniej reklam. Dlaczego? Bo historia po raz kolejny zatacza koło i wesela wracają do miejsc w których kiedyś już były. Wiele osób organizuję wesela na świeżym powietrzu – pod gołym niebem (niestety w naszej szerokości geograficznej trzeba mieć trochę szczęścia przy organizacji wesela pod chmurką ze względu na pogodę). Dlaczego szukamy innych miejsc niż typowa sala weselna? Dlaczego wracamy do stodoły na wsi, sali gimnastycznej w liceum lub remizy? Odpowiedź z jednej strony jest prosta. Przesyt powoduje, że szukamy czegoś innego, innowacyjnego, niszowego. Nie chcemy wesela podobnego do wesela naszej kuzynki na którym byliśmy w tamtym roku. Nie chcemy przeżywać wesela w miejscu gdzie są studniówki, stypy, chrzciny, imieniny i imprezy firmowe. Chcemy czegoś niepowtarzalnego, wyjątkowego. Najlepsze byłoby takie miejsce gdzie wesel się nie organizuje, oprócz naszego. Znowu pada pytanie czemu? Najprościej odpowiedzieć – takie czasy. Często chcemy wyróżnić się z tłumu organizując coś osobistego. Ale częściej bo tak czujemy, tak nam podpowiada rozum w spółkę z sercem. Dobra może już dość tej analizy socjologicznej. Albo jeszcze ostatnia kwestia. Wracamy na wieś z weselami dlatego, że oprócz wyjątkowości tych miejsc jak nigdy cenimy sobie aktualnie świeże powietrze, spokój, ciszę i obcowanie z przyrodę. W czasach wszechobecnego smogu, zanieczyszczeń, niezdrowego jedzenia, pośpiechu i małej ilości wolnego czasu wracamy na wieś, na łono przyrody. Odpocząć, naładować „baterie”. Wieś nas przyjmuje z otwartymi rękami, daje pyszne jedzenie, ciszę, spokój i… możliwość organizacji wesela, ale i także ślubu (plenerowego). I wiesz co? Zakładam, że jakbyś organizował/a wesele w sali bankietowej to kilkanaście osób by nie przyszło, na wesele na wsi przyjdą prawie wszyscy, choćby z ciekawości. Przykład pierwszy z brzegu – moi znajomi. Planują aktualnie ślub. Jeździli, oglądali, a nawet podjęli decyzję i wpłacili zadatek by zorganizować wesele w sali bankietowej jakich jest sporo. Decyzje podjęli za szybko i zbyt pochopnie. Może nie mieli czasu, może zabrakło odrobiny chęci. Koniec końców zmienili zdanie i stracili zadatek, bo znaleźli coś małego, z pysznym jedzenim i z dala od miasta. Wesele będzie trochę mniejsze niż planowali, ale chcą zorganizować ten dzień przede wszystkim dla siebie, tak jak to czują, w zgodzie ze swoimi marzeniami. Przykład drugi to jedna z moich tegorocznych par. Wesele planują w lipcu… w stodole, w okolicach Giżycka. Uwaga, jeszcze żadne wesele się tam nie odbyło. Aktualnie sami wszystko organizują, remontują.