#56 Folwark Ruchenka – wesele w stodole [ROZMOWA]

To ta z niewielu historii ze scenariuszem na film, albo trzy sezonowy serial. Historia jest taka: najpierw organizujesz swoje wesele w miejscu, gdzie wesela nigdy nie było. Potem wpadasz na pomysł, żeby organizować tu imprezy dla innych – znajomi pukają się w czoło słysząc taki pomysł, ale Ty się tym nie przejmujesz i robisz swoje. Po jakimś czasie organizujesz najbardziej czadowe i wzruszające imprezy weselne w Polsce. Właśnie stworzyłeś jedną najpopularniejszych stodół na weseleokolicach Warszawy. Taki byłby wstęp tego scenariusza, scenariusza w którym tekst napisało życie. O stodole na wesele przepełnionej, miłością i powstałej z miłości. Zapraszam dziś do miejsca i ludzi, których cenię i podziwiam za to co stworzyli. Zrobili coś z niczego. Powołali do życia niezwykłe miejsce i ciągle je zmieniają dla swoich gości, którzy organizują tu swoje najważniejsze uroczystości w życiu – ślub i wesele. Pozwól, że przedstawię Ci Lenę, Marcina i ich Folwark Ruchenka. 

Wesele Rustykalne – Folwark Ruchenka

Folwark Ruchenka położony jest na wschód od Warszawy w kierunku Sokołowa Podlaskiego. Najłatwiej dojechać tu drogą wojewódzką nr 637 – podróż zajmie około 1,5 godziny. To idealne miejsce na wesele w stylu rustykalnym, bohoslow wedding. Na powierzchni 170m2 stodoły zorganizujesz niezapomnianą imprezę weselną w otoczeniu natury. Oprócz wesela możesz zaplanować tu także ślub cywilny w plenerze lub ślub humanistyczny. Od początku swojej działalności Ruchenka postawiła na prostotę – wesela bez białych obrusów, mnóstwa jedzenia na stołach, bez wymuszonej elegancji. Możesz tu zorganizować wesele totalnie po swojemu – tańczyć w środku stodoły lub na zewnątrz, siedzieć przy ognisku lub spacerować po przepięknej okolicy. Cały kompleks zjawiskowo wygląda za dnia, ale również w nocy. Wraz ze zmrokiem włączane są liczne girlandy i łańcuchy z żarówkami co dodaje temu miejscu jeszcze więcej magi. Zorganizujesz tu swoje wyjątkowe wesele, ale także odpoczniesz – to miejsca tak ma, bawisz się i jednocześnie „ładujesz akumulatory”. 

 

Ślub kościelny – najbliższe parafie:

Ślub cywilny – Urząd Stanu Cywilnego:

Ślub humanistyczny: 

 

View this post on Instagram

Serwujecie nam przeróżne odsłony stodoły. To, co powstało tego dni było iście bajkowe 🖤 Każdy pojedynczy łapacz zrobiła Mama Konrada. A to co na zdjęciu to tylko mały procent wszystkiego, co przygotowała! Nawet nie pytajcie ile wieczorów spędziła robiąc sama te wszystkie cuda. To był tak wspaniały widok widzieć to zaangażowanie, które towarzyszyło podczas przygotowań akurat na tym przyjęciu 🖤 fot. @bialykadr #folwarkruchenka#ruchenka#barnhouse#barn#weddingplace#barnweddingvenue#venue#poland#industrialbarn#industrialplace#nowoczesnastodola#barnwedding#bohowedding#bohostyle#warmlights#slowwedding#realwedding#rusticplace#weddingdecoration#weddingflowers#weddinginspiration#photoshoot#photooftheday

A post shared by  Folwark Ruchenka – Barn House (@folwarkruchenka) on

 

– Witajcie kochani. Bardzo miło mi gościć Was w moim poradniku. Podobno najlepsze weselne tańce pod gołym niebem w Polsce to właśnie u Was? Prawda to?

[Lena]: Cześć Piotrek! Tak mówią? To szalenie dodaje skrzydeł jak ma się tak wspaniałych kibiców w internecie jakich my mamy. Możemy się tylko cieszyć, że możemy tych tańców doświadczać.

[Marcin]: Hej! I wielkie dzięki, że zaprosiłeś nas do swojego cyklu.

 

„Lena i Marcin, całkiem nieuporządkowane małżeństwo z tendencją do marzenia o odważnych rzeczach. Mieszkamy w drewnianym domku po pradziadkach 30m od Ruchenkowej stodoły, otoczonym ogrodem, który pielęgnuje nasza Mama. Kochamy to miejsce miłością wielką i dozgonną”

 

Lena-Marcin-właściciele-folwarku-ruchenka

Lena i Marcin – właściciele i założyciele Folwarku Ruchenka fot. Marta Kowalska

 

Zanim zaczniemy na dobre temat wesel i ślubów opowiedzcie proszę o historii folwarku.

[Marcin]: Nie da się krótko, ale spróbuję [śmiech]. Od zawsze wiedziałem, że nie chcę wesela w białej sali. W Ruchnie już kilka lat wcześniej organizowałem swoje urodziny dla znajomych i rodziny, ale gdy mówiłem publicznie, że to właśnie tutaj będę miał swoje wesele to nikt nie brał tego na poważnie.

Folwark Ruchenka powstał dość przypadkowo, gdyż postawiliśmy na swoim i z Lenką zaczęliśmy porządkowanie rodzinnej działki w celu zorganizowania wyłącznie własnego wesela i fantazja nas poniosła… A swoją nazwę zawdzięcza prawdziwemu folwarkowi rolnemu funkcjonującemu nieopodal do czasu II wojny światowej o tej samej nazwie.

Marzyliśmy o weselu w zupełnie innym wymiarze, niż te, na których bywaliśmy do tej pory. Wiedzieliśmy, że potrzebujemy do tego pięknej oprawy miejsca, które w pełni będzie z nami korespondować. Podjęliśmy decyzję, że zorganizujemy wesele w stodole pradziadków. Początkowo miało to być tylko delikatne ogarnięcie, tak jak robiliśmy to na coroczne zakończenie wakacji. Jednak apetyt rósł w miarę jedzenia. W naszych głowach rodziły się pomysły, które nie dawały nam spokoju. Oboje wiedzieliśmy, że stoimy przed szansą na spełnienie wielkiego marzenia, dlatego ani przez moment nie zwątpiliśmy w siebie. Większość osób zaś patrzyła na nas jak na wariatów, którzy porwali się z motyką na słońce. Ale im więcej było wątpliwości z zewnątrz, tym więcej było naszej pewności, że to dobra droga do stworzenia wyjątkowego miejsca. Oczywiście były również ciężkie chwile, były łzy, była presja czasu, ale nigdy nie było chęci zawrócenia. Dzisiaj wiemy, że to ta dziecięca wiara w marzenia pozwoliła nam je spełnić.

 

„Ruchna – wieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie węgrowskim, w gminie Liw. W Ruchnie urodziła się matka Marii Curie Skłodowskiej” – Wikipedia

 

 

– Pamiętacie pierwsze wesele w folwarku?

[Lena]: O taaaak! Bardzo dobrze. Wielka radość, presja czasu, stres, ogromne wzruszenie. Wszystko na raz [śmiech]. I co ciekawe, jeden, jedyny raz spadł nam sznur żarówek w stodole właśnie w momencie jak goście zaczęli zjeżdżać się na to nasze pierwsze wesele. Może nie jesteśmy przesądni, ale to po prostu było na szczęście [śmiech].

[Marcin]: Mieliśmy dużo farta, bo pierwsze wesele odbyło się co najmniej o kilka miesięcy za wcześnie w stosunku do prac remontowych jakie były przed nami. Z pomocą przyszedł nam Piotrek – Pan Młody z tego właśnie pierwszego wesela. Wraz ze swoją ekipą pracowników (budują dachy) pomógł nam przygotować Ruchenkę na czas. Motywację miał jak nikt inny [śmiech]. Dachy, rynny, tarasy, drzwi przesuwne w stodole…to wszystko Ich robota! Pracowali do ostatniej chwili, żeby na koniec zwieńczyć wysiłek mega imprezą. Tak było. Pozdrawiamy Magdę i Piortka!

 

– Podejrzewam, że ten początek zapamiętacie do końca życia. Wszystkie wesela które są u Was, są wyjątkowe. A czy jest takie które utkwiło Wam najbardziej w pamięci? 

[Lena]: To pytanie jest dla mnie z serii tych najtrudniejszych. Zawsze chciałabym odpowiedzieć szczerze i wymienić pierwsze, które pojawi się przed moimi oczami, ale mam jakby poklatkowy film w głowie z wielu wesel i nie potrafię wymienić jednego z nich, bo tak jak wspomniałeś, każde było wyjątkowe. Ale na pewno mocno zakorzeniają się w głowie również te, gdzie np. pada grad (w lato?!), a my mamy za godzinę ślub plenerowy [śmiech].

 

folwark-ruchenka-z-góry

 

– W organizacji wesel stawiacie na slow wedding. Możecie opowiedzieć coś więcej o tym nurcie ślubnym? Jakie wg. Was jest 5 zasad udanego slow weddingu?

[Lena]: Dla mnie slow wedding to wesele które organizuje się nie inaczej, oryginalniej, tylko tak jak się chce. Po prostu. Uważnie i spokojnie i wcale nie podążając już utartą ścieżką ślubną. Czasami śmiejemy się, że Ruchenka ma jakiś magnes do pięknych dusz. A trafiają do nas Pary, które chcą spędzić ten czas z najbliższymi, posiedzieć i porozmawiać przy ognisku, pośmiać się z winem w ręku, chodzić boso, potańczyć pod niebem i cieszyć się naprawdę fajnym dniem w życiu. Albo zatańczyć okrzyczany pierwszy taniec do utworu z przekleństwem w refrenie. Mina gości bezcenna [śmiech]. To wszystko sprawia, że wstając rano po weselu pojawia się tylko jedno uczucie – takie ciepło w sercu, że zrobiło się coś naprawdę w zgodzie ze sobą, zapraszając gości do swojej bajki, a to jest super.

 

„Zaskoczymy Cię wyjątkową atmosferą; wolną, bez nadęcia, sztuczności”

 

– Chciałbym zorganizować wesele u Was. Dzwonię. Termin macie wolny. Co dalej?

[Lena]: Zanim termin to musisz jeszcze powiedzieć kilka słów jak sobie ten dzień wyobrażasz, potem zobaczyć Ruchenkę na żywo i spotkać się z nami na miejscu. Chyba, że nie masz możliwości przyjazdu, wtedy ufasz, że nie rozczarujesz się w dniu odwiedzin już po decyzji o organizacji wesela u nas, a wszystkie formalności możemy sobie załatwić zdalnie.

[Marcin]: Bardzo zależy nam na pełnej uczciwości, dlatego od samego początku dużo publikowaliśmy, żeby można było zobaczyć co naprawdę dzieje się na naszych przyjęciach. Jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy rozliczenie za wynajem całkowicie zryczałtowane. Cena może różnić się względem dnia tygodnia, ale zawsze Para otrzymuje wszystko to, co posiadamy, wliczając w to teren na wyłączność, dekoracje, noclegi, wszelkie koszty i obsługę bez żadnych dodatkowych podliczeń i niespodzianek. Stawiamy na uczciwe zasady, co zostało bardzo docenione.

 

 

– Jak małe i jak duże wesele można u Was zorganizować?

[Lena]: Określamy tylko maksymalna liczbę osób, która wynosi 140. Najoptymalniej jest jednak ok. 100.

 

– Zakładamy, że organizuje wesele na 100 osób. Większa część gości potrzebuję noclegu. Dysponujecie bazą noclegową?

[Marcin]: Tak, mamy sporo noclegów bo 10 w pokojach40 w domkach. Plus dla najodważniejszych mamy 3 wojskowe namioty. A prawie na każdym weselu tacy odważni się znajdują [śmiech]. Reszta nocuje u naszych sąsiadów .

 

dekoracje-folwark-ruchenka

 

– Na Waszym Instagramie widnieją przepiękne dekoracje – zarówno te wewnątrz stodoły jak i na zewnątrz. Czy sami zajmujecie się dekoracjami, czy to firmy zewnętrzne?

[Lena]: Sporo rzeczy dekoracyjnych mamy swoich takich jak np. retro meble do ogrodu, makramy, tipi, ale kwiatami się nie zajmujemy. Ale próbowaliśmy [śmiech]. Teraz ten czas oddajemy Parom w dniu ślubu, żeby być razem z Nimi, albo np. zrobić krótką relacje podsumowującą z tego dnia. Kwiaty robią same Pary z przyjaciółmi, albo proszą o pomoc florystów.

 

„Lubimy ludzi, spotkania i długie rozmowy”

 

– Bardzo modne w ostatnich latach są śluby plenerowe – zarówno cywilne jak i humanistyczne. Czy taki ślub można zorganizować u Was?

[Lena]: Jasne. Większość ślubów, które organizujemy zaczynają się właśnie w Ruchence. Goście od razu przyjeżdzają na miejsce i zaczyna się świętowanie.

 

folwark-ruchenka-z-zewnątrz-wieczorem

 

– Oprócz zjawiskowej stodoły na wesele rustykalne macie dużo więcej do zaoferowania gościom weselnym. Opowiedzcie o swoich atrakcjach.

[Marcin]: Myślę, że największy luksus jaki możemy zaserwować gościom to duża otwarta przestrzeń, gdzie odbywa się przyjęcie z trawą, która uwielbia jak się ją depcze. Zachęcamy do maksymalnego luzu i zaufaniu gościom, którzy nigdy się u nas nie nudzą. Dodatkowo możliwość nocowania obok stodoły i poranek w otoczeniu natury to są te niecodzienne przeżycia, które serwuje Ruchenka. Zobaczcie naszą autorską Banię grzaną dużym ogniskiem, Polne domki, to wszystko znajdziecie na naszej stronie www, która w końcu jest odświeżona.

 

– Wasz teren to raj dla fotografa ślubnego. Czy można przyjechać do Was na sesję narzeczeńską lub plener ślubny?

[Marcin]: Szybko wycofaliśmy się ze spontanicznych sesji. Taką możliwość pozostawiamy naszym parom i sesjom stylizowanym. Ale nie odmawiamy fotografom, którzy na co dzień robią śluby w naszym klimacie i mają dla nas ciekawy pomysł. Także Piotrek nie obawiaj się, Twoje zapytanie zakończy się zaproszeniem. Szczególnie, że już są świadkowie [śmiech].

 

 

– Dziękuję za zaproszenie. Przy najbliżej okazji jestem u Was. Plany na przyszłość? Czymś zaskoczycie?

[Lena]: Sami siebie ostatnio zaskakujemy. Większość czasu nie chcieliśmy słyszeć o przyjmowaniu gości na tzw. „Urlop”. A w tym sezonie już odpaliliśmy nową stronę z możliwością internetowej rezerwacji. Zmieniamy nasze noclegi na bardziej czadowe. Jest plan, aby w końcu uruchomić nasze SPA Ruchenka. Chcemy organizować koncerty i gościć w Ruchence super ludzi! Marcin pomysłami mógłby obdzielić połowę miejscówek ślubnych, także z nadzieją patrzymy w przyszłość co ta Ruchenka jeszcze nam i Wam przyniesie [śmiech].

 

– Dziękuję za poświecony czas. Życzę samych sukcesów. I do zobaczenia na weselu!

[Lena]: Dziękujemy, że pomyślałeś o nas i zaprosiłeś do tego wywiadu! Bardzo miło było nam powspominać w tym intensywnym czasie, który aktualnie mamy.

[Marcin]: Do szybkiego zobaczenia na jakimś super ślubie! Dzięki!

 

STRONA FOLWARKU RUCHENKA

INSTAGRAM

FACEBOOK

 

 

 

Fotograf Ślubny

Planujesz wesele w Folwarku Ruchenka? Bardzo dobry wybór. To magiczne miejscewyjątkowi właściciele, którzy pomogą Ci w przygotowaniu tego cudownego dnia. Jeśli aktualnie poszukujesz fotografa to świetnie się składa. Mazurskie Śluby to właśnie fotografia ślubna. Kliknij poniżej i napisz do mnie. Z przyjemnością sfotografuje Twój ślub w Folwarku Ruchenka.

 

 

 

Autorzy wpisu:

Marta i Piotrek – małżeństwo od 2019 r. Wspólnie piszemy Poradnik Ślubny (kliknij i zobacz więcej wpisów), w którym dzielimy się z przyszłymi Parami Młodymi doświadczeniami nabytymi podczas organizacji naszego ślubu. Chcemy Wam pokazać, że ślub to wspaniała przygoda, a jednocześnie pomóc w kwestiach technicznych, np. kiedy wybrać się do księdza, jak ułożyć plan dnia w dniu ślubu lub gdzie znaleźć cukiernię, w której zamówisz pyszny tort. Przeprowadzamy też wywiady z najlepszymi firmami branży ślubnej i mamy nadzieję, że choć trochę Was zainspirujemy. Dodatkowo, Piotrek jako fotograf ślubny z 13-letnim stażem sporo już widział na ślubach, więc pomysłów na wpisy poradnikowe mamy na najbliższe dwa lata. Dziękujemy, że nas odwiedziłaś/eś. 

 

 

 

Zobacz także:

Po raz pierwszy ślub humanistyczny fotografowałem około 6 lat temu. Szczerze przyznam, że nie wiedziałem czego spodziewać się po takim
Wybór fotografa ślubnego nie jest taki prosty jakby się wydawało. Przeglądając dziesiątki stron stoisz przed bardzo trudnym wyborem. We wcześniejszych
Fotografując śluby ponad 13 lat wiele się nauczyłem, wiele widziałem. Sporo mógłbym o tym pisać (i pewnie będę). Czasami jednak
Dzieci na weselu – zagwozdka wielu młodych par. Opinie na ten temat są przeróżne i nie ma złotego środka. Najcześciej
  W sierpniu fotografowałem jeden z piękniejszych ślubów w tym sezonie. Wspólnie z Pawłem Szmitem byłem u Asi i Pawła
Wiesz jaki to dzień w którym mało się je, mało pije, a następnego ranka mało pamięta? Odpowiedź jest prosta -